czwartek, 23 kwietnia 2015

Wiedeń z dzieckiem: Blumengärten Hirschstetten || Vienna with a kid: Blumengärten Hirschstetten

Wiedeń z dzieckiem, odc. 1 || Vienna with a kid, episode 1
 
23.04 - dodałam nowe zdjęcia || April, 23 - added new pics
 
Pomyślałam, że już trochę w tym pięknym Wiedniu mieszkam i chętnie poopowiadam zainteresowanym, gdzie warto się wybrać z dzieckiem. Na pierwszy raz wybrałam hit minionego weekendu: Blumengärten Hirschstetten w 22. dzielnicy.
 
Zupełnie nie wiem, dlaczego wizytę w tym przepięknym parku odkładaliśmy tak długo. Zasadniczo Blumengärten Hirschstetten to park połączony w olbrzymimi szklarniami, gdzie wiedeńscy ogrodnicy miejscy uprawiają rośliny na potrzeby parków i skwerów całej stolicy. Samo to jest jednak zdecydowanie najmniej ciekawym aspektem tego miejsca. Popatrzcie tylko, co może tam zachwycić dzieci i dorosłych.
 
I have thought that I've been living in this gorgeous Vienna for some time, and I would like to share with anyone interested some of the places that are worth visiting with a child. For the first episode I've chosen the hit of this past weekend: Blumengärten Hirschstetten in 22. district.
 
I have absolutely no idea, why it took us so long to visit this magnificent park. Basically Blumengärten Hirschstetten is a park with some gigantic greenhouses, where Viennese municipal gardeners grow plants for all the parks and green spaces of the Austrian capital. But that is by far the least interesting aspect of this place. Take a look, what wonders await children and adults there:
 
 
 
 Dużą atrakcją dla dzieci są oczywiście zwierzęta.
W palmiarni (zaraz obok wejścia głównego) mieszka kilka ptaków, nietoperze, węże, jaszczurki, kameleon, żółw, kilka insektów, żaby, moko i wiewióreczniki.
Great attraction for kids are of course the animals.
In the palm house (right a the main entrance) there live sme birds, bats, snakes, lizards,
a chameleon, a turtle, come insects, frogs, rock cavies and northern treeshrews.
 
 
Najsłodszymi mieszkańcami parku są członkowie kolonii wiewiórek ziemnych.
The cutest inhabitants of the park are the members of the ground squirrel colony.
 
W różnych częściach parku mieszkają również rozmaite ptaki
(na zdjęciu bażant diamentowy w ogrodzie indyjskim), żółwie, dzikie koty, myszki polne, chomiki europejskie i pszczoły.
In different locations throughout the park there are numerous birds
(in the picture: Lady Amherst's pheasant at the Indian garden), turtles, wild cats, mice, European hamsters and bees.
 
 
  
 
 
 Nie brakuje również typowych zwierząt domowych: są kozy, owce, kury i króliki.
Anice najbardziej podobają się kury i kogut.
There are also some typical farm animals: goats, sheep, chicken and dwarf rabbits.
Anika loves the chicken and the rooster most.
 


 
W parku stworzono też kilka ogrodów tematycznych, wiele z nich nie wygląda jeszcze zbyt imponująco z uwagi na wczesną porę, ale widać ich potencjał.
Na zdjęciach: ogród meksykański, prehistoryczny i chiński.
Throughout the park there have been created thematic gardens, many of them still don't look like much due to the early season, but you surely can see the potential.
In the pics: Mexican, prehistoric and Chinese.


 
 
 
 
 
  
Oczywiście mamy też rewelacyjny plac zabaw: ul ze zjeżdżalnią, pajęczynę, różne huśtawki, duże mrówki z drewna, wydrążone konary drzew i dużo, dużo więcej.
Of course there's also an amaze-balls playgorund: a beehive with a slide, a spiderweb, different swings, giant wooden anta, hollowed out tree trunks and much, much more.
 
Park usiany jest uroczymi zakątkami (jak ten mostek w gaju bambusowym)
i stolikami, przy których można urządzić sobie piknik.
The park is full of charming spots (such as this bridge in a bamboo grove)
and tables that invite to have a picnic.
 
 
 
 
 
 
 
I zgodnie z nazwą - Ogrody kwiatowe - wszędzie są masy przepięknych kwiatów.
And true to its name - Flower Gardens - everywhere there are masses of gorgeous flowers.

 
Byliśmy w parku w sobotę i w niedzielę i wiem, że niejednokrotnie tak jeszcze zagościmy. Jeśli pogoda dopisze, to w urodziny męża urządzimy tam sobie piknik (w tym tygodniu!).
We were there on Saturday and Sunday, and I know we will be there many times to come.
If the weather plays along, we will make a picnic there for my hubby's b-day (this week!).
 
Czyta ktoś z Wiednia? Gdzie polecacie się wybrać z dzieckiem - takie najukochańsze miejsce?
Is there anybody from Vienna out there reading? Where do you suggest going with a kid - tell me your most beloved place?
 
Do następnego, pa,
tata,
a.
 

środa, 22 kwietnia 2015

365: 106-112

365 zdjęć: 106-112         ||          365 photos: 106-112

Dzień 106: Sto lat dla męża!
Day 106: Happy birthday, hubby!


Dzień 107: Frytki ze słodkich ziemniaków
Day 107:Sweet potato fries

Dzień 108: Prawdziwa fanka Lego
Day 108: The true Lego fan

Dzień 109 / Day 109: Schwarzwälder Kirschtorte


Dzień 110: 23:20 i nie mam zdjęcia
Day 110: 11:20 pm and I have no pic

Dzień 111: Nie wolno mi pomagać we wspinaczkach
Day 111: I am not allowed to help with the climbs

Dzień 112: Dziś w zoo udało nam się zobaczyć krokodyla
Day 112:  Today at the zoo we got to see a crocodile
 
do następnego, pa
tata,
a.
 
 
 

piątek, 17 kwietnia 2015

Piknik deluxe || Picnic deluxe

Przygody kulinarne, odc. 19 || Culinary adventures, episode 19

Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam - mój mąż skończył 40 lat. Rany! To się nazywa okrągłe urodziny. Z tej okazji postanowiliśmy urządzić sobie piknik w parku Hirschtetten, a ja uznałam, że muszę przygotować coś naprawdę wyjątkowego. Mój wybór padł na tort mediolański, oczywiście w wersji wegetariańskiej. Popatrzcie tylko, jakie imponujące danie:

Happy birthday to you, happy birthday to you, happy birthday dear hubby - 40 years! Wow! That's a big one. We've decided to celebrate by making a picnic in the Hirschtetten park, and I've had to make something really special. I've chosen a Tourte Milanese, in vegetarian version, of course. Just look at this impressive dish:

+

Zdjęcie i przepis, według którego upiekłam to dzieło, pochodzą z bloga Parsley, Sage & Sweet.
I found the picture and the recipe on the Parsley, Sage & Sweet blog.


Fotoreportaż z moich przygotowań:
Photo-diary of how it all went down:

Zaczęłam od upieczenia papryki zgodnie z metodą "w piecu" pokazaną na wideo,
do którego link znalazłam również w treści oryginalnego przepisu.
Zrobiłam to dzień wcześniej, żeby w urodziny mieć mało stresu i dużo czasu.
I started with roasting the peppers according to the oven method shown in the video,
the link to which is included in the original recipe.
I did it the previous day, in order to have minimal stress and maximum time on the birthday.
 
Moje papryki po ok. 20 minutach grillowania (górna grzałka, ok. 250C).
Byłam zachwycona widząc, że skóra już z nich odchodzi, bo przyznam, że początkowo chciałam pójść na skróty i po prostu udusić paprykę na patelni.
My peppers after 20 minutes broiling. I was delighted seeing the peeling skin, 'cause I need to admit I was tempted to take a shortcut and just saute them in a pan.
 
Obrane i pokrojone.
Peeled and chopped.
 
 
 
Przygotowałam składniki: szczypior z naszego balkonu, irlandzki cheddar, jaja.
I prepared all the ingredients: the chive from our balcony, Irish cheddar, eggs.
 
Jajecznica z 5 jaj z posiekanym szypiorkiem.
5 scrambled eggs with chopped chives.
 

Na dno ciasta wysypałam trochę grubej bułki tartej (żeby zapobiec "rozmoknięciu" ciasta) i warstwami ułożyłam: jaja, szpinak, ser, paprykę, ser, szpinak i jaja.
On the bottom I spinkled some coarse breadcrumbs (to prevent the soggy dough) and put in the layers: eggs, spinach, cheese, peppers, cheese, spinach and eggs.
 
 
Lekko zawinęłam brzegi ciasta na ostatnią warstwę i nałożyłam (ozdobioną) przykrywkę.
I turned the edges onto the last layer and covered with (decorated) dough.
 
175C i 55 minut później.
175C and 55 minutes later.
 
Tort po wyjęciu z tortownicy i rozkrojeniu.
The tourte out of the form and cut open.
 
Pyszności! Piknik w cieniu oliwek.
Delishousness! Picnic under the olive trees.
 
Polecam! Warto poświęcić trochę czasu - idealne danie na piknik!
Recommened! Well worth the time spent - the perfect picnic dish!
 
Do następnego, pa
Tata,
a.

środa, 15 kwietnia 2015

365: 99-105

365 zdjęć: 99-105          ||          365 photos: 99-105


Dzień 99 / Day 99: Prater


Dzień 100: Neni am Tisch - Lody
Day 100:Neni am Tisch - Ice-cream
 
 
Dzień 101 / Day 101: Blumengärten Hirschstetten


Dzień 102 / Day 102: Blumengärten Hirschstetten
 
Dzień 103: Zabawka Aniki
Day 103: Random shot of Anika's toy
 

Dzień 104: Moje pierwsze Converse
Day 104: My first Converse


Dzień 105: Krokodyl
Day 105: Crocodile
 
do następnego, pa
tata,
a.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Herbata miesiąca: Marzec || Tea of the month: March

Organiczna herbatka na poprawę odporności - Neuner's

Marzec był dla nas miesiącem chorobowym. Anika cierpiała na wysoką gorączkę, mąż leżał tydzień w domu lecząc paskudną grypę, mnie udało się zaliczyć tylko kilkudniowy katar. Ponieważ zapobieganie jest dużo lepsze niż leczenie, zaopatrzyłam się w napój wspomagający naturalną odporność organizmu: wybór padł na organiczną herbatkę firmy Neuner's, w której źródłem witaminy C jest osławiona acerola, czyli po polsku malpigia granatolistna.
Herbatka jest zaskakująco smaczna - wierzę w moc ziół i naparów, ale dobrze wiem, że picie niektórych z nich nie należy do przyjemności. Najważniejsze jednak jest działanie, a w tej herbatce ma co działać. Spójrzmy na składniki. Poza acerolą mamy:
- kwiaty i owoce bzu czarnego - tradycyjny środek napotny i przeciwgorączkowy
- cynamon - działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i odkażająco
- hibiskus - polisacharydy zawarte w roślinie zwiększają odporność, a kwiaty są źródłem witaminy C
- owoce dzikiej róży - bardzo bogate źródło witaminy C
- porzeczka czarna - działa napotnie i przeciwzapalnie, jest źródłem witaminy C,
a do smaku jabłko i skórka pomarańczy.

Pijemy i polecamy!

Do następnego,
pa



Organic immunity boosting tea -  Neuner's

March was a month of illness at casa Fink. Anika suffered a very high fever, my hubby spent one week in bed with a very vicious flu, and I got away with just a few days of congested and runny nose.
Since prevention is so much better than treatment, I bought a immunity improving infusion: I chose an organic tea of Neuner's, whose source of vitamin C is the famous acerola, or malphigia grabla.
The tea is surprisingly tasty - I do believe in the power of herbs and infusions, but I very well know that drinking some of them is far from pleasant. The effectiveness is however paramount, and in this tea there's lots of effective stuff. Let's look at the ingredients. Apart from the acerola we have:
- black elder flowers and berries - traditionally diaphoretic and anti-inflammatory
- cinammon - antibacterial, antiviral and antiseptic
- hibiscus - polisacharids of the plant boost the immunity, and the flowers are rich in vit. C
- wild rose - fruits - very rich in vitamin C
- blackcurrant - diaphoretic and anti-inflammatory, source of vit. C,
and some apple and orange rind to taste.

We're drinking and recommending!

Tata.
a.

niedziela, 12 kwietnia 2015

365: 92-98

365 zdjęć: 92-98          ||          365 photos: 92-98

Dzień 92 / Day 92: Brownie

Dzień 93: Boxty - irlandzkie placki ziemniaczane
Day 93: Boxty - Irish potato pancakes

Dzień 94: Siostry cioteczne i biedronka
Day 94: Cousins and a ladybird

Dzień 95: Wielkanocny zajączek w zoo!
Day 95: Easter bunny ay the zoo!

Dzień 96 / Day 96: Burger Queen!
 
Dzień 97: No i stało się - zapomniałam zrobić dziś zdjęcia
- mam tyle na głowie, że czuję się rozgrzeszona.
Dzisiejsze zdjęcie zostało zrobione następnego dnia - przyszłe borówki.
Day 97: And so we have it - I've forgotten to take a pic today
- I am so preoccupied, that I do not really feel it counts.
Today's pic was taken the following day - the future blueberries.

Dzień 98: Synchroniczne jedzenie muesli
Day 98: Synchronized muesli eating
  
do następnego, pa
tata,
a.
 

czwartek, 2 kwietnia 2015

365: 85-91

365 zdjęć: 85-91          ||          365 photos: 85-91

Dzień 85: Lady Gaga: wersja taśma washi
Day 85: Lady Gaga: edition washi tape

Dzień 86 / Day 86: Oliver Jeffers!

Dzień 87: Ciasto z buraczkami i marchewkami!
Day 87: Cake with beet-root and carrots!

Dzień 88: Halowa piłka nożna
Day 88: Indoor soccer

Dzień 89: Ładne na zewnątrz...
Day 89: Pretty outside...

 Dzień 90: ...i w środku.
Day 90: ...and inside. 

Dzień 91: 23:20: Nie mam zdjęcia i umieram ze zmęczenia;
herbatka z kwiatów lipy z pieprzem cayenne
Day 91: 11:20 pm: I have no pic and I'm dead tired;
tilia flowers tea with cayenne pepper
 
do następnego, pa
tata,
a.